
- Ostatnie obniżki sięgały nawet 0,8 pkt proc. w przypadku trzy- i sześciomiesięcznych lokat złotowych Noble Banku czy 1,1 pkt proc. w Meritum Banku - wylicza Roman Przasnyski, analityk Gold Finance. Atrakcyjność tej formy oszczędzania zmniejsza się jeszcze bardziej wskutek rosnącej inflacji, w sierpniu wyniosła ona 3,7 proc.
- Tak intensywna walka o lokaty bankowe, z jaką mieliśmy do czynienia jeszcze niedawno, będzie przechodzić do historii - uważa Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich. Bankowcy po cichu przyznają, że walka polegająca na przebijaniu ofert konkurencji z coraz wyższym oprocentowaniem lokat przyniosła marne efekty, ponieważ po zakończeniu promocji klienci natychmiast przenosili się do tej instytucji, która dawała lepsze warunki, a to nie pozwalało zbudować stabilnej bazy lokat terminowych.
Jednak analitycy uważają, że pole do dalszych obniżek oprocentowania lokat jest już niewielkie.
- W najbliższych miesiącach oprocentowanie lokat utrzyma się na podobnym poziomie do obecnego, ale jednocześnie będą zróżnicowane stawki w poszczególnych banach - uważa Katarzyna Siwek z Expandera. Spadek atrakcyjności lokat bankowych przełożył się na stan lokat klientów indywidualnych. Z danych NBP wynika, że w sierpniu po raz pierwszy od maja 2007 roku spadła kwota lokat bankowych gospodarstw domowych, łącznie o 458 mln zł.
Jednak przy założeniu spadku inflacji w ciągu roku, zakładając teraz lokaty bankowe można będzie otrzymać najlepsze zyski od sześciu lat.Porównując atrakcyjność lokaty bankowej klienci kierują się wysokością oprocentowania lokat. Jednak przy okazji ostatniej publikacji danych GUS o wysokości inflacji, warto zastanowić się jaka jest realna stopa zwrotu z tak ulokowanych oszczędności w lokatach bankowych. Wskaźnik inflacji informuje jak zmieniły się ceny towarów i usług konsumpcyjnych w ciągu roku, i o ile w związku z tym spadła realna wartość naszych oszczędności na lokacie terminowej.Licząc realne zyski z lokaty należy pamiętać, żeby posłużyć się przyszłym wskaźnikiem inflacji ? z miesiąca zapadalności lokaty, ponieważ bieżąca jego wartość informuje nas jedynie o wzroście cen w stosunku do okresu poprzedzającego. Dlatego najprościej sprawdzić to na przykładzie rocznych lokat bankowych. Opublikowana w tym miesiącu wartość inflacji ma największe znaczenie dla osób, które zakładały lokaty w 2008 roku. Jeśli natomiast ktoś chciałby sprawdzić, ile zarobi na dopiero zdeponowanych środkach na lokacie terminowej, należałoby posłużyć się przyszłoroczną prognozą.
Korygując wysokość należnych odsetek z lokaty o zmianę cen należy również uwzględnić 19 - procentowy podatek Belki, który zostanie pobrany przez fiskusa. Obliczenia wykonane w ten sposób pokazują, że mimo spadającego oprocentowania lokat wciąż może to być dobra i bezpieczna forma oszczędzania wolnych środków. Jeśli wysokość inflacji przyszłego roku spadnie do 1,5 proc. to realna stopa zwrotu z najlepszej rocznej lokaty (6,6 proc. brutto) wyniesie 3,79 proc. Byłby to wynik nienotowany od sześciu lat. Od początku obecnego dziesięciolecia ostatni raz na wyższe zyski można było liczyć zakładając lokatę w 2002 roku.Uwzględniając oprocentowanie jednej z najlepszej lokaty na poziomie 7,33 proc. z sierpnia ubiegłego roku i ostatnie dane o wzroście cen (3,7 r/r) okazuje się, że realna stopa zwrotu wyniosła 2,16 proc. W najgorszej sytuacji były osoby zakładające lokaty w 2007 roku, które przed rokiem zakończyły inwestycje (z depozytu 5,05 proc. brutto) z realną stratą bliską 0,7 proc. Każdy kto zainwestował środki według niższej stawki stracił w ujęciu realnym jeszcze więcej.Obecnie ciężko znaleźć roczną lokatę, która w przyszłym roku zakończyła by się ujemną stopą zwrotu (zgodnie z prognozą inflacji: 1,5 proc.), ponieważ jej oprocentowanie musiałoby być poniżej 1,85 proc. w skali roku, a takie oferuje tylko Bank Pekao.
źródło:internet

